Komunikacyjny problem miast

„Korek” to słowo, które spędza sen z oczu większości kierowców poruszających się w miastach. Przybywa samochodów ale już niekoniecznie dróg, po których można by jeździć. Większość współczesnych miast boryka się z problemem zapewnienia sprawnego tranzytu. Komunikacyjne kłopoty są też jednym z największych hamulców rozwoju aglomeracji. Co z tego, że współczesne samochody mogą rozwijać prędkości znacznie powyżej 200 km/h, skoro w centrach miast często szybciej można dotrzeć na miejsce pieszo. Niestety, układy komunikacyjne tworzone były w czasach, gdy nikt nie myślał o tym, że niemal każdy Kowalski będzie miał własne cztery kółka.

Receptą na korki mogłyby być obwodnice miejskiej. Niestety, tego typu inwestycje kosztują setki milionów złotych i tylko najbogatsze samorządy mogą sobie na to pozwolić (a i tak nie bez wsparcia ze środków unijnych). Pomocna w rozładowaniu ruchu mogłaby być rozbudowana sieć dróg ekspresowych i autostrad... gdyby tylko istniała. Tam, dokąd autostrada dotarła, w znaczącym stopniu udało się ograniczyć tranzyt, zwłaszcza ciężarówek, przez centra miast.

Sytuacja już teraz jest poważna, a będzie przybierać na sile. Rozwiązanie to póki co przesiąść się na rower (chyba najlepszy obecnie środek transportu w mieście) lub przenieść się z dala od centrum, gdzie korków – przynajmniej na razie- nie ma.