Etap dezurbanizacji

Przez dziesięciolecia pojęcia „dezurbanizacji” i „sub-urbanizacji” w Polsce ograniczały się do pojedynczych ekscesów ludzi znudzonych wielkomiejskim życiem. To raczej przybysze z zewnątrz garnęli się do miast. Powszechnie wręcz dziwiono się odwrotnej tendencji w krajach zachodnich czy chociażby filmowym amerykańskim przedmieściom. Centra miast zapewniały łatwy dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji, kultury. Nie bez znaczenia były także znacznie wyższe płace. Zmiany ustrojowe po 1989 roku spowodowały stopniowe przyhamowanie tendencji wzrostu ludności w miastach. Z czasem zaś, kiedy duże zakłady zlokalizowane w bliskim sąsiedztwie aglomeracji zaczęły ograniczać zapotrzebowanie na pracowników, migracja, może za wyjątkiem stolicy i kilku innych ośrodków metropolitalnych, zmieniła kierunek. Zamożniejsze warstwy społeczeństwa zaczęły osiedlać się na obrzeżach aglomeracji (sub-urbanizacja), szukając tam spokoju i większego bezpieczeństwa. Zmniejszający się udział tzw. klasy średniej w życiu miast w wielu miejscach przyczynił się do zaniku lub przynajmniej znacznego ograniczenia tzw. miejskiego stylu życia. Z kolei zwiększyło się znaczenie prowincjonalnych ośrodków kultury i rekreacji. Jak twierdzą socjologowie, proces ten będzie się nasilał, choć w największym stopniu zagrozi on podstawom funkcjonowania miast średniej