Mały, zdrowy rynek pracy

Dynamicznie zmieniający tendencje rynek pracy bywa trudny do zobrazowania, zwłaszcza w zakresie różnic pomiędzy poszczególnymi miastami. Jeszcze do niedawna wiele mówiło się o tym, że to pracownicy dyktują warunki. Teraz, w okresie globalnego kryzysu ekonomicznego, więcej do powiedzenia wydają się mieć pracodawcy. Nieprawdą jest jednak, że zdrowy rynek pracy to domena wyłącznie dużych aglomeracji. Być może statystycznie łatwiej jest znaleźć pracę właśnie tam, ale też konkurencja jest ogromna. W przypadku mniejszych miast liczba ofert pracy pozostaje zdecydowanie mniejsza i trudno, by obfitowała w alternatywy wyboru. Trudno też oczekiwać, aby miejsca pracy czekały na specjalistów z branż, które tylko w słabym stopniu reprezentowane są przez lokalne podmioty gospodarcze.

Z drugiej strony, w małych miejscowościach, bezpośredni wpływ na skalę bezrobocia ma samorząd. Jeśli jest aktywny, jeśli podejmuje konkretne działania (szuka inwestorów, aplikuje o środki unijne, tworzy lokalne programy przeciwdziałania bezrobociu itd.) ma znacznie większą szansę na odniesienie sukcesu.