Taniej poza miastem

Jednym z głównych czynników przemawiających za osiedlaniem się na przedmieściach i w terenie z dala od centrów miast jest cena gruntów. Różnice bywają spektakularne. O ile metr kwadratowy gruntu w stolicy regionu może kosztować nawet kilka tysięcy złotych, o tyle w odległości 15-20 km od rogatek miasta są to kwoty ponad dziesięciokrotnie niższe. Często też lokalne samorządy wykazują znacznie większą inicjatywę w rozwoju budownictwa mieszkalnego na swoim terenie. Pod kątem oczekiwań przyszłych prywatnych inwestorów budowane są gminne drogi albo modernizowana jest infrastruktura techniczna. Coś, co w dużych miastach byłoby wręcz nie do pomyślenia.

Mniejsze gminy mają jednak wyraźny interes w pozyskiwaniu ludności. Osiedlający się mieszkańcy miast muszą w okolicy robić zakupy, tankować paliwo czy korzystać z usług zdrowotnych. To znacznie ożywia lokalną gospodarkę. Nie bez znaczenia jest także potężny zastrzyk finansowy do gminnej kasy, jaki przynoszą nowi, majętni podatnicy. Konkurencja między gminami jest obecnie na tyle silna, że „mieszczuchom” zainteresowanym budową lub kupnem domu w wiejskiej okolicy proponowane są warunki, o których w miastach mogliby jedynie pomarzyć.